Co mnie podkusiło, co mnie podkusiło to do tej pory nie wiem. Przecież jak się ma ulubioną i sprawdzoną rzecz to się nie szuka innych. Trzeba się trzymać sprawdzonych produktów. Ale tak to jest jak się zachciewa zmian. Będąc na zakupach w Rossmannie miałam kupić antyperspirant z Garniera jak zawsze, ale głupia Ewelinka pomyślała, że może wypróbuję coś nowego. I mnie pokarało. Na półce wpadł mi w oko antyperspirant z Adidasa, zapach miał bardzo przyjemny, więc pomyślałam czemu nie i zakupiłam. To było najgorsze co mogłam zrobić. W pierwszej chwili po użyciu byłam zadawolona, bo ładnie pachniał, ale potem było coraz gorzej. Pachy zaczęły mnie piec, szczypać, czułam jakby mi się paliły, jeden wielki ogień. W lusterku zauważyła czerwone odczyny. Czym prędzej umyłam pachy wodą, lecz nie było to przyjemne. Przez 3 dni smarowałam maściami, by uśmierzyć ból, a co najgorsze w upały musiałam chodzić w bluzkach z rękawami, by izolować skórę pach od siebie, uwierzcie inaczej ból był nie do zniesienia. Szybko pobiegłam do Rossmanna i kupiłam kochanego Garniera.
Ku przestrodze, jeśli macie sprawdzone produktu nie eksperymentujcie, to się nie opłaca. Ja dostałam nauczę i teraz już na pewno zostanę wierna antyperspirantom z Garniera. Przepraszam, że zbłądziłam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz